 |
|
 |
|
Szajbus
Pomniejszy

Dołączył: 19 Sie 2009
Posty: 46
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Alkatraz
|
|
 |
|
 |
|
Wysłany: Czw 16:48, 03 Wrz 2009 Temat postu: |
|
|
Anegdoty z forum pracowników związanych z lotnictwem
Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie należą do niecierpliwych.
Nie tylko oczekują, że będziesz wiedział, gdzie jest twoja bramka, ale również, jak tam dojechać, bez żadnej pomocy z ich strony.
Tak więc z pewnym rozbawieniem słuchaliśmy (my w Pan Am 747) poniższej wymiany zdań między kontrolą naziemną lotniska frankfurckiego, a samolotem British Airways 747 Speedbird XXX.
Speedbird XXX: "Dzień dobry, Frankfurt ... Speedbird XXX wyjechał z pasa lądowania."
Ground: "Guten Morgen. Podjedź do swojej bramki."
Wielki British Airways 747 wjechał na główny podjazd i zatrzymał się.
Kontrola naziemna: "Speedbird XXX, wiesz gdzie masz jechać?"
Speedbird XXX: "Chwilę, Kontrola, szukam mojej bramki."
Kontrola (z arogancka niecierpliwością): "Speedbird XXX, co, nigdy nie byleś we Frankfurcie !?"
Speedbird XXX (z zimnym spokojem): "A tak, byłem, w 1944r. W innym Boeingu, ale tylko żeby coś zrzucić. Nie zatrzymywałem się tutaj"
**
Podczas lotu z Nowego Yorku do Los Angeles samolot musiał awaryjnie lądować w Chicago.
Gdzie wyjątkowo panował upał i było bardzo słonecznie.
Stewardessa poinformowała pasażerów że mogą wyjść do terminalu, gdyż planowany odlot nastąpi dopiero za 2 godziny.
Wszyscy pasażerowie i obsługa wyszli z samolotu oprócz jednego pasażera.
Gdy ostatni pilot wychodził z samolotu zaczepił jedynego pasażera pytaniem:
- A pan dlaczego nie wysiada?
- Przepraszam bardzo, ale jestem niewidomy, nie znam nikogo w Chicago i wolę posiedzieć w fotelu i posłuchać muzyki...
- Ach rozumiem, ale nie chciałby pan rozprostować nóg? Przed nami jeszcze kilka godzi lotu.
- Nie, proszę się nie martwić o mnie, ale jeżeli byłby pan tak dobry to czy mógłby pan zabrać ze sobą mojego psa przewodnika na spacer?
- Oczywiście że tak, żaden problem.
- Dziękuje bardzo, ale proszę wziąć ze sobą moją laskę... bo pies nie będzie posłuszny gdy nie będzie miał w polu widzenia laski.
- Nie ma sprawy.
Pilot założył przeciwsłoneczne okulary wziął psa na smycz i wyszedł z maszyny.
Wyobraźcie sobie reakcję pasażerów gdy spostrzegli wychodzącego z samolotu pilota z białą laską, ciemnymi okularami na nosie i prowadzącego go psa przewodnika...
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Szajbus dnia Czw 16:52, 03 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|